5 dni po ogólnopolskiej akcji manifestacji pod placówkami dyplomatycznymi Ukrainy potępiających gloryfikowanie UPA, odbyła się podobna pikieta w Lublinie. Zorganizował ją lubelski Ruch Narodowy. Dzielnica Lubelska Obozu Wielkiej Polski również włączyła siędo tego wydarzenia, aczkolwiek nie z sympatii do Ruchu Narodowego, ale z uwagi na słuszny cel manifestacji.

 

Dość wspomnieć że 5 dni wcześniej pod konsulatem generalnym Ukrainy w Lublinie, przy ul. 3 Maja zjawiło się dosłownie 5 osób. Z Ruchu Narodowego nie pojawił się nikt, chociaż informacja o akcji była opublikowana także na stronie Ruchu Narodowego Lublin na facebooku. Ich nieobecność pozostaje jak dotąd bez wytłumaczenia.

 

29 października na Placu Litewskim zgromadziło się ok 60 osób. Kilka osób z lubelskiego ONR, kilka osób z lubelskiej Młodzieży Wszechpolskiej, nasza delegacja, oraz inni zainteresowani akcją.Zjawili się również dziennikarze Radia Lublin, TVP Lublin (rzecznik prasowy Ruchu Narodowego w Lublinie nie omieszkał udzielićwywiadu dla TVP) oraz Radia eR. Pikieta rozpoczęła się o godzinie 17.00, trwała około godzinę. Sądząc jednak po sposobie przeprowadzenia akcji protestacyjnej oraz małej intensywności jej promowania w internecie, Ruch Narodowy Lublin potraktował tąpikietę raczej po macoszemu, główną uwagę skupiając na wyborach samorządowych oraz zbliżającym się niebawem Marszu Niepodległości. Dlaczego pięć dni wcześniej akcję ogólnopolskąprzespali, nie wytłumaczył nikt. Ważne jednak, że Lublin choćtrochę poprawił swój wizerunek, tym razem ukraińscy emigranci nie zakłócali przebiegu manifestacji.

 

Daniel Sycha