foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Mija kolejna rocznica zamachu majowego, puczu zorganizowanego przez Józefa Piłsudskiego i jego popleczników. Nie był to pierwszy zamach samozwańczego naczelnika, ale ten był udany. Pochłonął więcej ofiar niż stan wojenny. Ale o tym nie mówiło się, ani w sanacyjnej Polsce ani później, gdy komuna spadła na cztery łapy. Taki stan nieświadomości mamy po dziś dzień. Pierwsza próba zamachu stanu jak pisze sanacyjny historyk Władysław Pobóg-Malinowski, miała miejsce zaledwie dwa dni po objęciu prezydentury przez Gabriela Narutowicza, a więc 16 grudnia 1922 r. W dniu, kiedy kule dosięgnęły Narutowicza starzy bojownicy z PPS postanowili dokonać zemsty.

Tego dnia towarzysze brali udział w pogrzebie jednego z nich, robotnika Jana Kałuszewskiego, zabitego przez bojówkę prawicową. Po uroczystościach pepeesowcy mieli obstawić miejsca pobytu "moralnych sprawców mordu" na Narutowiczu i za wszelką cenę nie dopuścić do ich ucieczki. Oczywiście cała planowana akcja została przedstawiona Piłsudskiemu, który miał nie protestować, mało tego miał nie pozwolić na użycie wojska w przeciągu pierwszej doby zamachu. Plan bojówek PPS zakładał, że cała wina za pucz miała spaść na środowiska prawicowe (Pobóg- Malinowski r. 1956 str 421-422). Plan ten miał wyglądać na spontaniczną ruchawkę robotniczą, a w założeniu zakładał rzeź polityków prawicowych. Następnie, jak pisze Adam Szczypiorski (Rawicz. 1968), jeden z prowodyrów (dr. J. Łokietek ) oświadczył, że na mocy porozumienia Daszyńskiego z Piłsudskim zostaną do domów polityków Narodowej Demokracji wysyłane "trójki", które z kubłami czerwonej farby będą oznaczać domy skazanych prawicowców. Szczypiorski zadzwonił wtedy do Daszyńskiego, który jak się okazało, o całej sprawie nic nie wiedział i zagroził, że wyrzuci z PPS każdego, kto odważy się brać w niej udział. Tego samego dnia o godz. 19 na zebraniu u senatora Iwanowskiego POWiacy i PPSowcy omawiali akcje: "30-ty pułk będzie zamknięty w Cytadeli, a inny w koszarach na 11 listopada. Dowódcy pułków są po naszej stronie". Hołówko powiedział, że Piłsudski wie o wszystkim. Jedynie Daszyński akcje zawetował. Robotnicy czekali na hasło. PPSowcy byli w pogotowiu. O godz. 22 nadeszła informacja, że rządy objął Władysław Sikorski. Pucz się nie udał. Następnego dnia Piłsudski był nie w humorze i na słowa Adama Koca, który zaproponował rozprawienie się z podżegaczami odpowiedzialnymi za śmierć Narutowicza, machnął tylko ręką mówiąc "a dlaczego się to już nie stało" (Katelbach 1969). Tak więc akt pierwszy zakończył się rozczarowując Piłsudskiego. Druga próba miała miejsce w listopadzie 1923 r. Był to okres strajków, galopująca inflacja powodowała oburzenie i zniecierpliwienie a także wewnętrzne konflikty w środowiskach lewicowych. Krakowscy poplecznicy Piłsudskiego dążyli do konfrontacji socjalistów z rządem Witosa. Zaognioną sytuację miał "uratować" Piłsudski. W Krakowie doszło do potyczki tłumu z policją. Zginęło 18 osób cywilnych i 14 żołnierzy. Kto dowodził tłumem protestujących? Sam Wacław Kostek Biernacki najwierniejszy z wiernych piłsudczyk. Na ironię zakrawa fakt, że z robotnikami nie miał nigdy nic wspólnego. To właśnie major Biernacki wydal rozkaz by wojsko nie interweniowało. Później uwieziony w Brześciu Wincenty Witos dowiedział się, że Biernacki planował objąć rządy w Krakowie i ruszyć na Warszawę. Ciekawostką niech będzie fakt, że dzień później w walkach ulicznych jakie miały miejsce w Tarnowie też prym wiódł Kostek-Biernacki. Jednak i tym razem prowokacje nie udały się, a agenci Piłsudskiego musieli obejść się smakiem. O tym, że piłsudczycy byli mocno zaangażowani także w drugi akt - próbę zamachu przeczytamy w książce Jerzego Rawicza z 1976 r. o Kostku Biernackim.
Niestety, w maju 1926 r. Piłsudski dokonał swego. Zbrojnie wystąpił przeciwko legalnemu rządowi. 12 maja na moście Poniatowskiego Piłsudski zażądał od Prezydenta Wojciechowskiego aby wycofał swoje poparcie dla rządu Witosa. Prezydent oczywiście odmówił. Doszło do walk i przelewu krwi. W wyniku strajku kolejarzy jednostki wierne legalnemu rządowi nie mogły dojechać z Poznania. Za strajk odpowiedzialny był PPS. Powstał plan aby przenieść się do Poznania i stąd prowadzić walkę zbrojną. Wojewoda poznański udał się nawet w tej sprawie do Romana Dmowskiego, który wówczas mieszkał pod Poznaniem. Co robić? Jak walczyć? Dmowski powiedział: "Jeżeli można w trzy dni rozegrać batalię z nadzieją na zwycięstwo, można ją wydać. Na wojnę domową trwająca kilka tygodni nie można sobie pozwolić. Chociażby ze względu na niebezpieczeństwo niemieckie. Z tego samego względu przeciwny jestem utworzeniu tu w Poznaniu jakiegoś dzielnicowego rządu". Biorąc pod uwagę zagrożenie wojną domową, a także ówczesną sytuację międzynarodową Witos podał rząd do dymisji. Rezygnacja Witosa z funkcji premiera a także Wojciechowskiego z funkcji Prezydenta została ogłoszona 15 maja 1926 r. Od tej pory cała władza spoczywała w rękach Piłsudskiego i jego marionetek. Powstałe wtedy rządy sanacyjne zakończyły się klęską wrześniową w 1939r.

Całymi latami ignorowano ofiary zamachu. A było ich wedle B. Woszczyńskiego ("Wypadki majowe 1926 r. w liczbach - Najnowsze dzieje Polski 1914- 1939" 1966 r. Zeszyt X) 379 zabitych i 920 rannych. Jednak pełnej listy nazwisk nigdzie nie ma. Łącznie znane są z nazwiska 292 osoby. Piłsudski, organizator zamachu majowego, nigdy za ową zbrodnie na narodzie polskim nie odpowiedział. Ani on ani jego poplecznicy. Po dziś dzień panuje kłamliwy kult marszałka, nazywa się go ojcem niepodległości, podczas gdy w rzeczywistości ponosi odpowiedzialność za śmierć setek ludzi. Jest mordercą, który dokonał zbrodni na narodzie polskim. Dopuścił się krwawej jatki, za którą nigdy nie został osądzony. Potem popełnił rekami swoich podnóżków jeszcze wiele zbrodni, w które nie chcą uwierzyć jego zwolennicy. Ale czyż te bez mała czterysta ofiar nie jest świadectwem jego zbrodniczej działalności?

Tak marszałku Józefie Piłsudski, samozwańczy wodzu naczelny, jesteś mordercą! I żadna mitologia, którą kreowałeś całe życie, Ty i Twoi poplecznicy nie zmyje krwi z Twoich rąk. Krwi Polaków, niewinnej krwi, którą przelałeś aby zaspokoić swoje egoistyczne pobudki i dyktatorskie zapędy. Zamach majowy to zbrodnia, dokonana rękami mordercy.
Dnia 12maja pamiętajmy o ofiarach piłsudczykowskiego puczu.
Oddajmy hołd tym, którzy zostali zamordowani przez człowieka, dla którego życie Polaków było niczym, gdy stanęło na drodze jego chorych ambicji.

Aneta Sala

Komentarze obsługiwane przez CComment

W polityce trzeba nie żałować wysiłku, trzeba wszystko zrobić, żeby się nie omylić. Bo omyłka często bywa zbrodnią.
Roman Dmowski



Roman Dmowski

Jeden z ojców odzyskanej niepodległości Polski. Założyciel Komitetu Narodowego Polski.

Czytaj więcej

Jędrzej Giertych

Ideolog Obozu Narodowego, dyplomata i dziennikarz. Bliski współpracownik R. Dmowskiego, autor wielu książek i rozpraw historycznych.

Czytaj więcej

Adam Doboszyński

Polityk, pisarz i intelektualista, związany z obozem narodowym. Działacz Obozu Wielkiej Polski.

Czytaj więcej

Deklaracja Ideowa

OWP jest organizacją świadomych sił narodu, mających za zadanie uczynić go zdolnym do silnego ujęcia w swe ręce spraw swoich.

Czytaj więcej