foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


 Dnia 25 kwietnia 2011r. prezydent Węgier Pal Schmitt, w pierwszą rocznicę zwycięstwa prawicowego Fideszu, podpisał nową konstytucję, która wejdzie w życie od 1 stycznia 2012 roku. W preambule znalazło się nawiązanie do 1000-letniej tradycji chrześcijańskiej Węgier i symbolu narodowego - Korony Św. Stefana, którą koronowano 55 królów. A sama konstytucja rozpoczyna się słowami: "Boże zbaw Węgrów i obdarz ich swymi łaskami".


   

       Zmieni się nazwa państwa z "Republiki Węgierskiej" na "Węgry". Dodano zapis o ochronie życia od poczęcia, choć niestety bez zakazu aborcji. A także zabezpieczono naród przed degenerującymi "nakazami" wszechobecnej unii co do związków homoseksualnych, zapisując małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Etniczni Węgrzy, mieszkający poza Ojczyzną, uzyskają prawa wyborcze, jeśli wystąpią o przyznanie obywatelstwa. Kary dożywotniego więzienia będą mogły uzyskać status zwalniający z możliwości zwolnienia warunkowego. Kolejny zawór bezpieczeństwa nadano narodowej warucie, zapisując iż jest nią forint. Ograniczono wysokość długu publicznego do 50% PKB. Polska ograniczenie ma na poziomie 60%.

       Jeśli dodamy do tego protesty lewicowych środowisk oraz Amnesty International, to można mieć pewność, iż to bardzo dobra zmiana konstytucji, choć naturalnie nie idealna.

       Polak, Węgier - dwa bratanki... Węgrom udało się postawić tamę przeciw zakusom na moralność narodu, na walutę narodową, bezpieczeństwo poziomu zadłużenia państwa... Czy naród polski jest w stanie pójść śladami swych bratanków... Pokazali nam wyraźną drogę.
Brawo Węgrzy!

Komentarze obsługiwane przez CComment

Nie ma takiego kraju na świecie, gdzie by polityka najbardziej zbawienna, najwyraźniej odpowiadająca interesowi narodowemu, miała cały naród za sobą.
Roman Dmowski