foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Kolejne zakazy, kolejne nakazy, widmo wielomiliardowych kar wisi nad Polską, za jej suwerenne decyzje. Tym razem solą w oku dla biurokratów z Brukseli są nasze OFE – Otwarte Fundusze Emerytalne. Część naszych składek emerytalnych zostaje ulokowana w wybranym funduszu emerytalnym, który to obraca nimi, a na emeryturze podzieli się z nami z zyskami od naszych składek. Źródłem kapitału są nasze pieniądze, naszych obywateli. Każdy z nas jest częścią społeczeństwa, tworząc jeden naród. W naszym wspólnym interesie jest, aby pieniądze polskiego narodu, były inwestowane w Polsce, co z czasem zwraca nam się wszystkim, zwłaszcza przyszłym pokoleniom.



     Dlatego obecnie OFE mogą inwestować do 5% na rynkach zagranicznych. A więc znaczna większość naszych składek jest inwestowana w nasze podmioty, w naszą gospodarkę. Fundusze te dużo inwestują w obligacje państwowe – czyli poniekąd my sami pomagamy łatać naszą wspólną dziurę budżetową, a że wywołaną nieudolnością pseudo polityków, to już inna rzecz. Blisko 30% swych aktywów lokują na warszawskiej giełdzie, tj około 46 miliardów złotych. Firmy aby się rozwijać, muszą inwestować w technologie, sprzęt, a to wymaga potężnych nakładów, stąd emitują swe akcje. Zysk z nich pozwala firmom się rozwijać, zwiększać produkcję, zatrudnienie, a z wypracowanych zysków dzielą się z akcjonariuszami. Dzięki temu, za część naszych składek emerytalnych wspomagamy rozwój gospodarczy. Co i nam daje realne zyski, jako całemu narodowi i państwu.
     Planuje się wyemitowanie przez państwo obligacji drogowych, z których wpływy posłużą budowie autostrad. Ciekawy procent, ale przede wszystkim bezpieczeństwo, tak jak obligacji skarbowych, na pewno przyciągną OFE do ich kupna. Nasze pieniądze składkowe służą w obiegu jako źródło do rozwoju gospodarki. I tak być powinno. Normalne więc, że komuś to się nie podoba. Bruksela „ostrzega nas”, że 5% na inwestycje za granicą to łamanie prawa. (ich prawa). Chcą zniesienia ograniczeń. Wtedy spora część inwestycji w polską gospodarkę odpłynie i będzie wspomagać np. gospodarkę Francji czy Niemiec. Pieniądze polskiego podatnika pomogą rozwijać się firmom włoskim, hiszpańskim, angielskim... a kto pomoże naszym? Jak sam o siebie nie zadbasz, inni o Ciebie się nie zatroszczą. Kto jest bogaty, chce być jeszcze bogatszy i nie zrozumie biedniejszego.
     Nad limitem można dyskutować, stopniowo zwiększyć do np. 10%, ale na pewno nie znieść w ogóle jak „żądają” biurokraci z Brukseli. Nie można patrzeć wąsko tylko i wyłącznie na jednostkę, tłumaczyć że zwiększy to trochę kapitał przyszłego emeryta do wypłaty. Cóż z tego, skoro gospodarka przez to zostanie zahamowana. A wtedy kłopoty finansowe państwa, inflacja itd. Inwestując w swoją gospodarkę, kraj się rozwija. Ten sam emeryt którego pieniądze OFE inwestowało w Polsce, korzysta ze świadczeń medycznych, rozwój firm stwarza miejsca pracy dla kolejnego pokolenia, z którego to składek ZUS wypłaca jego emeryturę. To zysk nas wszystkich. Dlatego też łakomią się na potężny kapitał.
     A jak nie posłuchamy ostrzeżeń to co? Oczywiście! Kara! A skąd? Naturalnie że z Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich. Ciała stworzonego przez przyszłą ue. Trudno więc nie nazwać go marionetkowym i stronniczym. Przypomnijmy – mamy już do zapłaty kilkanaście miliardów tylko z 3 wyroków. Jak jakiś skazaniec – wyroków. Polska ma wyrok sądowy. Nie jeden zresztą. A i tak „(...) co najmniej 60% polskiego prawa jest tworzone w 'Parlamencie Europejskim'. Wpływamy zatem na dwie trzecie naszego życia w kraju. Problem (?!) polega tylko na tym, że większość tych ustaw musi być jeszcze zatwierdzona przez polski parlament. Ale te projekty w większości polegają na zaadaptowaniu tego, co uchwaliliśmy w PE.” [Jerzy Buzek, Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, GN,s.20]

Ktoś coś mówił, że wszystkie obawy o utracie suwerenności przy akcesji do ue nie sprawdziły się?

Komentarze obsługiwane przez CComment

Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność - takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzmię, którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... Piękniejsza od Polski jest ucieczka z Polski - tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.
Donald Tusk miesięcznik ZNAK nr.11-12, 1987r.