foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Mieczysław Dziemieszkiewicz urodził się 28 stycznia 1925 roku w Zagrobach, powiat Łomża. Był synem Adama, uczestnika wojny z bolszewikami w 1920 roku. Matka Stefania z domu Świerczewska. Mieczysław zdążył ukończyć Szkołę Powszechną w Różanie tuż przed wybuchem wojny w 1939 roku. Duży wpływ na patriotyczną postawę Mieczysława miał jego brat Roman, który w okresie okupacji niemieckiej był komendantem powiatu Ostrołęka Narodowych Sił Zbrojnych. Mieczysław podczas okupacji niemieckiej pracował w niemieckim przedsiębiorstwie przewozowym uczestnicząc jednocześnie w kursach tajnego nauczania. Zajmował się również przemycaniem konspiracyjnych materiałów powierzanych mu przez brata.

Po wkroczeniu sowietów Mieczysław został wcielony do Ludowego Wojska Polskiego. Śmierć brata zamordowanego przez sowietów jesienią 1945 roku była punktem zwrotnym w życiu Mieczysława. Zdezerterował z LWP i wstąpił do antykomunistycznej partyzantki. Walkę zaczął pod dowództwem Zbigniewa Kuleszy ps. Młot. W ciągu kilku miesięcy 1946 roku oddział wielokrotnie zatrzymywał pociągi rozbrajając żołnierzy LWP, funkcjonariuszy MO i likwidując komunistycznych oprawców. A w zasadzce koło wsi Łodziska rozbił grupę operacyjną UB. Mieczysław który w tym okresie przyjął ps. Rój został odznaczony Krzyżem Walecznych, a z czasem w 1948 roku awansowany do stopnia starszego sierżanta. Rok 1947 przyniósł ogłoszenie amnestii dla żołnierzy podziemia niepodległościowego. Rój nie ufając komunistom i ich zapewnieniom podjął decyzję o pozostaniu w lesie i dalszej walce. Wkrótce okazało się jak wyglądała ta amnestia w wykonaniu komunistów. Czekało ich długoletnie więzienie, tortury i wyroki śmierci. 20 maja 1947 roku w Olszynach powiat Ostrołęka zorganizowano odprawę kadry XVI Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW), na którym został wybrany nowy komendant chorąży Józef Kozłowski ps. Las w późniejszym okresie awansowany na stopień podporucznika. Zorganizowano struktury terenowe powołując siedem komend powiatowych działających jako ruchome grupy partyzanckie. Rój objął funkcję komendanta Komendy Powiatowej obejmującej powiat Ciechanowski, część powiatu Mławskiego i Płońskiego. Przeszedł więc do działań ofensywnych. Już w czerwcu 1947 roku wykonał wyrok śmierci na sekretarzu komitetu gminnego PPR w Sońsku. We wrześniu 1947 oddział Roja w miejscowości Zielona, gmina Bartołdy podczas odpustu i zabawy rozbroił funkcjonariuszy MO i zarekwirował pieniądze w miejscowej spółdzielni. Miesiąc później w gminie Sypniewo zlikwidowano agenta UB. W listopadzie żołnierze Roja opanowali posterunek MO w Barańcach rozbrajając milicjantów i likwidując funkcjonariusza UBP. Zorganizowano też kilkanaście zatrzymań autobusów na trasie Maków Mazowiecki - Przasnysz i Ciechanów - Pułtusk przeprowadzając kontrolę dokumentów i likwidując funkcjonariuszy UB. Rój ze swoim oddziałem uderzał szybko i precyzyjnie siejąc strach wśród komunistycznych władz. Atakowali tam, gdzie nikt się go nie spodziewał i znikali błyskawicznie. Był bardzo konsekwentny w likwidowaniu zdrajców i sprzedawczyków. Od początku 1948 roku Rój i jego żołnierze nie ustawali w walkach. W marcu zaatakowali agencję pocztową i posterunek MO w Gąsocinie, gdzie zdobyli broń i amunicję. Wykonywano wyroki śmierci na komunistycznych funkcjonariuszach i donosicielach. W maju starli się z funkcjonariuszami MO i uzbrojonymi poborcami podatkowymi w Bogucinie, gmina Opinogóra. Pokazuje to niesłychaną mobilność oddziału Dziemieszkiewicza w terenie. W tym czasie zlikwidowali kilkunastu funkcjonariuszy UB i MO oraz wielu informatorów i agentów bezpieki. Po za tym w walkach poległo wielu żołnierzy KBW. W czerwcu 1948 roku na skutek donosu UB zlokalizowało bazę okręgu w lesie Karaski w pobliżu wsi Gleba. Komendant Kozłowski ps. Las został aresztowany z najbliższymi współpracownikami. Aresztowano również żonę Lasa z dzieckiem. W ręce UB wpadł magazyn broni i archiwum. Rój stracił dowódcę, którego szanował i z którego zdaniem się liczył. Mimo wybrania nowego komendanta Witolda Boruckiego ps. Babicz, Rój uniezależnił się od głównego dowództwa. Wobec niepowodzeń akcji militarnych w starciach z oddziałami Roja UB zaczęło stosować represje na szeroką skalę wymierzoną w ludność cywilną. Aresztowano nawet całe rodziny, palono całe gospodarstwa, konfiskowano mienie nawet za cień podejrzenia o pomoc oddziałowi Roja. To zaczęło przynosić rezultaty. Żołnierze Roja coraz częściej wpadali w zasadzki ponosząc coraz dotkliwsze straty. Sam Rój jednak pozostawał nieuchwytny. Dziemieszkiewicz chcą pokazać okolicznym mieszkańcom, że żyje i nadal walczy przeprowadził w listopadzie 1949 roku spektakularną akcję zatrzymania pociągu na stacji w Gołotczyźnie. Po sprawdzeniu dokumentów pasażerów i zlikwidowaniu funkcjonariusza PUBP Rój wygłosił płomienne przemówienie. Po czym wycofali się do lasu. Na początku 1950 roku nadal przeprowadzano brawurowe akcje po miejscowościach powiatu ciechanowskiego i przasnyskiego. Nastąpiło kolejne zintensyfikowanie akcji UB, które doprowadziło do kolejnych poważnych strat wśród żołnierzy Roja. Oddział Roja topniał w oczach. Kolejni żołnierze ginęli, a on sam tracił nadzieję na jakiekolwiek zwycięstwo w nierównej walce. Dziemieszkiewicz jednak nie należał do ludzi, którzy poddają się nawet w najtrudniejszej sytuacji. Nadal dokonywał brawurowych akcji, jak choćby 28 sierpnia 1950 roku na posterunek SOK w Pomiechówku zabijając dwóch uzbrojonych sokistów. Następnie po zatrzymaniu pociągu wjeżdżającego na stację i sprawdzeniu dokumentów pasażerów zlikwidowali dwóch funkcjonariuszy MO. Po raz kolejny Rój wygłosił przemówienie do zatrzymanych i razem z oddziałem wycofał się do lasu. 15 stycznia 1951 roku Rój razem z innym żołnierzem w biały dzień skonfiskowali pieniądze z banku w Nasielsku. Następnego dnia oddział KBW i UB dopadł partyzantów we wsi Toruń, ale Rój budził w nich taki strach, że nie kwapili się do dalszego pościgu. Po strzelaninie partyzanci wycofali się do lasu. Funkcjonariusze UB wiedzieli, że pokonanie nawet samotnego Roja ma małe szanse powodzenia, dlatego aresztowano rodziców jego dziewczyny. Zmuszono ją do zdrady Mieczysława stawiając przed wyborem albo go wyda albo rodzice zostaną straceni. Rój wiedział o aresztowaniu rodziców dziewczyny idąc na spotkanie do ich gospodarstwa. Pewnie zdawał sobie sprawę czym to się skończy. Był inteligentny i potrafił przewidzieć co się stanie. Towarzyszył mu Bronisław Gwiazdowski ps. Mazur jego najwierniejszy żołnierz. W nocy z 13 na 14 kwietnia 1951 roku oddziały KBW, UB i LWP kilkoma pierścieniami otoczyły gospodarstwo. W obławie wzięło udział kilkuset żołnierzy, samoloty i broń pancerna. Taki postrach budził Mieczysław Dziemieszkiewicz ps. Rój. Zginęli walcząc i próbując przebić się do lasu. Ich oprawcy tak się bali, że długo czekali żeby podejść do martwych żołnierzy. Ciało Roja było wleczone za nogi na sznurze przywiązanym do samochodu z kolumny jadącej z żołnierzami po zakończonej akcji. Walczył przez 6 lat od 1945 do 1951 roku jako żołnierz Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Zginął mając 26 lat wraz ze swoim najwierniejszym żołnierzem. Miejsce pochówku zwłok przez komunistycznych zbrodniarzy pozostaje nieznane.

Tym artykułem chciałem oddać hołd kolejnemu bohaterskiemu żołnierzowi podziemia niepodległościowego walcząc w obecnych czasach o jego dobre imię i pamięć. Wspomnę, że powstał film fabularny i serial „HISTORIA ROJA”. Nie jest to może arcydzieło na miarę jego bohaterstwa, ale małe światełko w tunelu pokazujące jego walkę. Po za tym film powstawał prze długi okres z przerwami głównie ze zbiórek pieniędzy wśród Polaków. Zarazem to pierwszy film fabularny o żołnierzach wyklętych. Rój nie zawiódł Ojczyzny. Poświęcił swoje życie dla niepodległej, wolnej Polski.

Cześć i Chwała Rojowi i żołnierzom jego oddziału!!!

Jacek Łojko

 

Komentarze obsługiwane przez CComment

Wódz, który zwycięstwa przypisuje sobie, a na innych zwala klęski, jest człowiekiem moralnie niedojrzałym i jako taki - na swoim odpowiedzialnym stanowisku nieuczciwym.
Roman Dmowski